Dysk menstruacyjny Ora – jak działa i czym różni się od innych modeli dysków menstruacyjnych?
autor_ka:
Dysk menstruacyjny Ora nie powstał jako kolejny wariant tego samego produktu. To projekt, który miał rozwiązać realne problemy z zakładaniem, szczelnością i wyjmowaniem. W tym tekście opisuję, jak działa dysk menstruacyjny Ora, czym różni się od innych dysków i dlaczego zrezygnowałam z rozwiązań, które są dziś standardem.

- Jak wyglądał pierwszy dysk menstruacyjny?
- Dlaczego dyski menstruacyjne mają taki kształt, a nie inny?
- Jak powstał dysk menstruacyjny Ora?
- Czy jest jeszcze coś, co można poprawić w dysku menstruacyjnym?
- Co ułatwia wyjmowanie w dyskach menstruacyjnych?
- Co daje połączenie pętli i wycięcia na palec w praktyce?
- Dlaczego uchwyt w dysku menstruacyjnym Ora ma dokładnie taką długość, a nie inną?
- Wycięcie w obręczy, czyli łatwiejsza aplikacja dysku menstruacyjnego
- Gładka miseczka dysku menstruacyjnego zamiast ozdobników
- Obręcz dysku menstruacyjnego, czyli mały element, duży wpływ
- Grubość misy dysku menstruacyjnego: dlaczego ma znaczenie?
- Konstrukcja dysku menstruacyjnego Ora
Jak wyglądał pierwszy dysk menstruacyjny?
W 1992 roku Audrey Contente z Ultrafem Inc. jako pierwsza złożyła wniosek patentowy na dysk menstruacyjny Instead Softcup. Pierwszy na świecie dysk menstruacyjny, później znany jako Instead, został wprowadzony na rynek dwa lata później, w 1994 roku. To już 32 lata!
Pierwsze rozwiązanie było jednorazowe, wykonane z polimerów o jakości medycznej. W abstrakcie dokumentacji patentowej możemy przeczytać: „Urządzenie jest ergonomicznie skonstruowane, aby było wygodne w użyciu, komfortowe w noszeniu i niezawodne”. Choć ówczesny projekt dysku menstruacyjnego stanowił przełom, dzisiaj możesz wybierać spośród wygodniejszych w użyciu, udoskonalonych konstrukcyjnie i wielorazowych modeli.

Dlaczego dyski menstruacyjne mają taki kształt, a nie inny?
Dyski menstruacyjne to produkty zbliżone do kubeczków menstruacyjnych, jednak zamiast kształtu kieliszka przypominają formę miseczki.
Dysk menstruacyjny wkłada się wysoko do pochwy, do jej sklepienia, czyli końcowej części. Tam samoistnie się rozkłada, dopasowuje do kształtu sklepienia, a obręczą obejmuje szyjkę macicy. Tak ułożony w ciele, podobnie jak kubeczek menstruacyjny, zbiera krew aż do momentu opróżnienia.
Wysokość, średnica i forma dysku menstruacyjnego są dostosowane do średnich wymiarów pochwy i jej sklepienia. Parametry dobrane są do budowy ciała tak, aby można było go łatwo włożyć i wyjąć, aby po aplikacji był niewyczuwalny, a przy tym zachował dużą pojemność.
Tyle w teorii. W praktyce poszczególne projekty dysków menstruacyjnych mogą się od siebie różnić tak, jak różnią się parasole. Wszystkie chronią przed deszczem, ale jedne mają wzmocniony stelaż i wygodną rączkę, inne są tanie, cienkie i wywracają się przy pierwszym podmuchu wiatru. Tak samo dyski: niektóre bazują na udoskonaleniach wprowadzonych po premierze Instead. Inne wciąż powielają podstawową konstrukcję z lat 90., oszczędzając na materiale i kosztach produkcji, co skutkuje przeciekaniem i dyskomfortem.
Jak powstał dysk menstruacyjny Ora?
Każdy element dysku menstruacyjnego Ora został zaprojektowany z myślą o maksymalnej skuteczności i komforcie używania. Poświęciłam mu dwa lata mojego życia, dosłownie. Pierwszy mail z zapytaniem o produkcję wysłałam w październiku 2023 roku z odręcznym szkicem projektu. Między tym dniem a zleceniem pierwszej produkcji w listopadzie 2025 roku był długi proces poszukiwań, testów i trudnych decyzji.
Równolegle z szukaniem polskiego producenta testowałam modele dysków dostępne na rynku. Zleciłam wymodelowanie projektu w 3D. Współpracowałam z dwiema firmami, pierwszą współpracę musiałam zerwać po kilku miesiącach, bo projekt mimo szczegółowych wytycznych wciąż nie spełniał oczekiwań. Straciłam czas i pieniądze, ale zyskałam pewność, że nie mogę iść na kompromis.
Sama wypełniłam wniosek o pożyczkę unijną na indywidualną formę wtryskową i ją otrzymałam. Produkcja formy zajęła kilkanaście tygodni, a pierwsze próbne odlewy pokazały wadę konstrukcyjną! Kolejne tygodnie oczekiwania w napięciu… i w końcu sukces, druga próbna produkcja wyszła, uf.
Po drodze miałam mnóstwo wątpliwości i kilka załamań nerwowych. Ale każdy element, który teraz widzisz w dysku menstruacyjnym Ora, to efekt tych prób, błędów i konkretnych decyzji projektowych.
Czy jest jeszcze coś, co można poprawić w dysku menstruacyjnym?
Na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest w czym wybierać, jednak większość dostępnych modeli dysków menstruacyjnych rozwiązuje jeden konkretny problem, ignorując pozostałe.
Spotykasz dyski menstruacyjne bez jakiejkolwiek pomocy do wyjmowania. Gładka miseczka, którą próbujesz złapać mokrymi palcami, ryzykując rozlanie zawartości.
Albo dyski menstruacyjne z pojedynczym ułatwieniem: sznurek, rowek lub pętla, które działają u części kobiet, ale nie u wszystkich.
Inne dyski menstruacyjne ułatwiają zakładanie, modyfikując obręcz, ale zupełnie pomijają temat wyjmowania. Jeszcze inne przedkładają wygląd nad funkcję – z ozdobnymi tłoczeniami na miseczce, które mają ładnie wyglądać, a w praktyce utrudniają ocenę, czy dysk menstruacyjny jest dobrze założony (sprawdzasz to znajdując szyjkę macicy na spodzie dysku, tłoczenie utrudnia ocenę) i utrudniają utrzymanie higieny.
W efekcie wybór dysku menstruacyjnego często oznacza kompromis: albo łatwiej go założyć, albo łatwiej wyjąć. Dysk menstruacyjny Ora powstał właśnie po to, żeby z tych kompromisów zrezygnować.

Przykłady dysków menstruacyjnych. Od lewej: bez pomocy do wyjmowania, z pomocami do wyjmowania, z ozdobnikami na miseczce.
Projekt dysku menstruacyjnego Ora

1. Bez zbędnych ozdobników
Jest dokładnie taki, jak być powinien: niewyczuwalny podczas noszenia, zapewniający do 12 godzin komfortu i ochrony bez przecieków, także podczas stosunku w trakcie menstruacji.
2. Łatwy do wyjęcia
Uchwyt ułatwia bezproblemowe usunięcie dysku, nawet mokrymi dłońmi, a stabilna obręcz zapobiega rozlaniu zawartości podczas wyjmowania, również przy pełnym napełnieniu.
3. Prosty w utrzymaniu
Antypoślizgowy na zewnątrz, gładki wewnątrz, z powierzchnią odporną na zabrudzenia — wystarczy przepłukać.
4. Wygodny do włożenia
Innowacyjne wycięcie w obręczy pozwala złożyć dysk menstruacyjny do rozmiaru tamponu, zapewniając komfortową aplikację. Zastrzeżony wzór EUIPO nr 015100756-0001.
Co ułatwia wyjmowanie w dyskach menstruacyjnych?
Wyjmowanie dysku menstruacyjnego to moment, który dla wielu bywa trudniejszy niż samo zakładanie, szczególnie jeśli to twój pierwszy raz i jeśli dysk menstruacyjny nie ma żadnego zaczepu.
Część dysków menstruacyjnych to po prostu gładka miseczka bez uchwytu. Producenci dysków próbują wyjmowanie ułatwiać na różne sposoby, zwykle jest to jedno, konkretne rozwiązanie:
Sznurek – zakłóca jedną z głównych zalet dysku menstruacyjnego, czyli możliwość współżycia w trakcie okresu bez bałaganu.
Wycięcie na palec – działa przy niskiej i średniej szyjce macicy, ale niekoniecznie sprawdzi się przy wysokiej.
Długa pętla – może powodować dyskomfort przy wejściu do pochwy, powodować uczucie ciała obcego, mimo że sam dysk menstruacyjny jest poprawnie założony, a nawet zwiększać ryzyko przecieków, jeśli porusza się podczas chodzenia. Większość kobiet nie potrzebuje długich pętli, ale o tym przeczytasz w kolejnym akapicie.
W dysku menstruacyjnym Ora wyjmowanie nie opiera się na jednym sposobie. Masz do dyspozycji zarówno pętlę o przemyślanej długości (o tym również poniżej), jak i wycięcie w miseczce szerokości palca. Bez długich, wystających elementów, bez utraty stabilności i bez zwiększania ryzyka przecieków.
Co daje połączenie pętli i wycięcia na palec w praktyce?
To podwójne rozwiązanie ma jeszcze jeden, bardzo praktyczny efekt: daje realną kontrolę nad wyjmowaniem.
Pętla pomaga bezpiecznie sprowadzić dysk menstruacyjny niżej, a gdy dysk znajdzie się bliżej wejścia do pochwy, wycięcie na palec w obręczy (które jest celowo grubsze niż miseczka) pozwala chwycić go pewnie palcem i kciukiem. Dzięki temu możesz wyjąć dysk menstruacyjny spokojnie, poziomo i bez pośpiechu, bez szarpania, bez nagłych ruchów i bez ryzyka rozlania zawartości.

Dlaczego uchwyt w dysku menstruacyjnym Ora ma dokładnie taką długość, a nie inną?
Celowo nie zdecydowałam się na długą pętlę. Z bardzo prostego powodu: jeśli jesteś w stanie dosięgnąć palcem kości łonowej, jesteś też w stanie dosięgnąć przedniej krawędzi dysku menstruacyjnego.
Dla orientacji: kość łonowa znajduje się naprawdę blisko wejścia do pochwy. U większości można ją wyczuć już po włożeniu kciuka. To właśnie w tym miejscu opiera się przód dysku i to stąd zaczyna się jego wyjmowanie. Wyjmowania nie zaczyna się nigdy „z tyłu”, pod szyjką macicy.
Długie uchwyty często rozwiązują problem, który u wielu w ogóle nie istnieje, a przy okazji wprowadzają nowe: mogą być wyczuwalne przy wejściu do pochwy, ocierać podczas siedzenia czy chodzenia, działać jak dźwignia zaburzająca stabilność osadzenia dysku i zwiększać ryzyko przecieków. Do tego dochodzi trudniejsze czyszczenie i większa ilość zakamarków.
W Ora uchwyt ma taką długość, żeby pomagał wtedy, gdy jest potrzebny, ale nie przeszkadzał na co dzień i nie ingerował w to, co tak naprawdę utrzymuje dysk menstruacyjny na miejscu, czyli stabilne zakleszczenie nad kością łonową.

Jedna z pierwszych opinii na temat dysku menstruacyjnego Ora – porównanie dysku Ora do dysku menstruacyjnego z długim uchwytem.
Wycięcie w obręczy, czyli łatwiejsza aplikacja dysku menstruacyjnego
Przed założeniem dysk menstruacyjny składa się na pół wzdłuż. I właśnie wtedy pojawia się problem, którego często nie widzisz na zdjęciach: w miejscu, które jako pierwsze wchodzi do pochwy, trzymasz podwójną warstwę sztywnej obręczy + przestrzeń pomiędzy. To większa grubość niż w przypadku tamponu.
W dysku menstruacyjnym Ora w obręczy zaprojektowałam trójkątne wycięcie, które zmienia ten pierwszy kontakt. Po złożeniu dysku menstruacyjnego powstaje spiczasty czubek. Dzięki temu pierwszy punkt wejścia jest wyraźnie węższy, łatwiej przechodzi przez wejście do pochwy, bez siłowania się z obręczą i bez stresu.

Dysk menstruacyjny Ora z wycięciem w obręczy zmieniającym szerokość złożonego dysku vs. klasyczny dysk menstruacyjny.
Gładka miseczka dysku menstruacyjnego zamiast ozdobników
Niektóre dyski menstruacyjne mają wytłoczenia, napisy albo ozdobne wzory na miseczce. Mają ładnie wyglądać, ale w praktyce potrafią utrudnić coś znacznie ważniejszego niż estetykę, czyli ocenę, czy dysk menstruacyjny jest dobrze założony.
Jednym ze sposobów sprawdzenia poprawnego założenia dysku (czyli tego, czy będzie szczelny)jest wyczucie szyjki macicy od spodu misy: palcem ocenia się, czy szyjka jest we wnętrzu misy. Gdy powierzchnia miseczki jest nierówna, taka ocena jest trudniejsza, ciężej odróżnić kształt szyjki od ozdobnych wytłoczeń, zwłaszcza na początku.

Gładka miseczka działa jak cienka membrana informacyjna: pozwala spokojnie czytać to, co dzieje się nad nią. Dlatego dysk menstruacyjny Ora nie ma zbędnych ozdobników – nie po to, żeby wyglądać surowo jak współczesna minimalistyczna architektura, ale po to, żebyś mogła spokojnie sprawdzić, czy wszystko jest na swoim miejscu i czy dysk menstruacyjny zrobi to, do czego został stworzony, czyli zbierze krew i nie będzie przeciekać.

Dyski menstruacyjne z tłoczeniami na miseczce.
Obręcz dysku menstruacyjnego, czyli mały element, duży wpływ
Żeby dysk menstruacyjny był szczelny i zbierał krew, musi zostać założony wysoko, ponad kość łonową. To właśnie oparcie obręczy w tym miejscu decyduje o tym, czy dysk menstruacyjny pozostanie na swoim miejscu.
Wiele dysków menstruacyjnych ma okrągłą obręcz, z której palec przy wkładaniu po prostu się zsuwa. Wszystko jest mokre od śluzu i krwi, chwyt niepewny, a każda kolejna próba tylko zwiększa frustrację.
Dlatego w dysku menstruacyjnym Ora obręcz jest płaska i szeroka, o kształcie prostokąta.
Daje stabilny punkt oparcia dla palca, ułatwia wsunięcie dysku na właściwą wysokość i sprawia, że obręcz pewniej „zakleszcza się” nad kością łonową. A to właśnie takie pewne oparcie jest warunkiem szczelności. Gdy dysk menstruacyjny nie ma się o co zaczepić, może zsunąć się z kości łonowej i po prostu zacznie przeciekać.
Grubość misy dysku menstruacyjnego: dlaczego ma znaczenie?
Cienka i wiotka misa w teorii brzmi jak zaleta, ale w praktyce nie wraca samodzielnie do swojego kształtu. Może się zaginać, zapadać i nie rozkładać do pełnej formy, co oznacza znacznie mniejszą pojemność niż ta określona „na papierze”.
Problem ten szczególnie widać przy bardzo cienkich, miękkich misach spotykanych w tańszych dyskach menstruacyjnych. Podczas wyjmowania taka misa potrafi pozostać mocno zdeformowana: zapada się, wygina i traci kształt do tego stopnia, że kontrola nad rozlaniem staje się bardzo trudna, a czasem wręcz niemożliwa. Do tego cienki materiał jest po prostu bardziej podatny na uszkodzenia przy codziennym użytkowaniu, na przykład paznokciem podczas wkładania lub wyjmowania.
W dysku menstruacyjnym Ora misa jest zaprojektowana tak, by była wystarczająco cienka, żeby nie była wyczuwalna w noszeniu, ale jednocześnie na tyle sprężysta, by zachować kształt, samodzielnie się rozkładać i zapewniać kontrolowane wyjmowanie.
Konstrukcja dysku menstruacyjnego Ora
Każdy element dysku menstruacyjnego Ora: obręcz, misa, uchwyt, wycięcia i powierzchnia, odpowiada na bardzo konkretny moment użytkowania: zakładanie, noszenie, sprawdzenie szczelności i wyjmowanie. To nie jest projekt oparty na jednym pomyśle, tylko na całościowym spojrzeniu na to, jak naprawdę używa się dysku menstruacyjnego.
Dziękuję, że przeczytałaś/eś artykuł Ora do końca.
Bądź na bieżąco! Zapisz się na prasówkę 📩, obserwuj Ora na Instagramie, Facebooku lub tik-toku.
Zastrzeżenie dotyczące bloga
Treści publikowane na tym blogu opierają się na dostępnych badaniach i informacjach w momencie ich tworzenia. W miarę pojawiania się nowych danych będziemy aktualizować nasze treści.
Zawarte tu treści nie stanowią porady medycznej. W przypadku jakichkolwiek problemów zdrowotnych zalecamy konsultację z lekarzem.
data dodania:
| aktualizacja:

