Testerka od czarnej dziury: moja historia z kubeczkami, dyskami menstruacyjnymi i majtkami menstruacyjnymi

⏱️: 6 min

Nie skłamię i nie przesadzę, jeśli powiem, że odkrywanie nowych gadżetów menstruacyjnych to moje hobby i uważam, że każda menstruująca może na tym skorzystać. Okres przestaje być czymś, czego nienawidzisz i uważasz za obrzydliwe: zaczynasz dostrzegać, że to naturalny proces i go akceptujesz, bo kubeczek czy dysk pomagają ci go przetrwać.

kubeczek menstruacyjny rossmann

Poznaj autorkę: Korposzczurzyca Martyna

Wiek: 27 lat

Zawód: korposzczurzyca/pracownica korpo

Czy Twoje pierwsze doświadczenie z menstruacją było pozytywne, negatywne, czy neutralne?

Mega ekscytujące, bo wydarzyło się dokładnie w dzień 12. urodzin – wcześniej przesiadywałam na forach internetowych i czytałam wątki o pierwszym okresie, czytałam też sporo książek dla nastolatek i bardzo ekscytowało mnie to „stawanie się kobietą” – ah, szkoda że ten entuzjazm po tylu latach się schował 😉😁Pamiętam że od razu poszłam do mamy, która była zdziwiona, ale już dawno rozmawiałyśmy o temacie, więc byłam przygotowana. Do dziś pamiętam też prelekcję o okresie oraz używaniu podpasek, którą w podstawówce przeprowadziła nam przedstawicielka Always w szkole. Dała nam podpaski i książeczkę o pierwszym okresie, namiętnie ją później czytałam, żeby przypadkiem nie przegapić pierwszych sygnałów zbliżającej się pierwszej miesiączki, urocze. 

Opisz w kilku zdaniach, jak zazwyczaj przebiega Twój cykl menstruacyjny.

Regularny, ale potrafi być potwornie długi i czasem mnie to wykańcza – jest bardzo czuły na zmiany. Waha się między 28 a 32 dni, czyli w teorii normalnie, ale raz na jakiś czas zdarzy się 34 dni czy 35 dni i wtedy mam ochotę kogoś zatłuc albo wyciąć sobie macicę/wszystkie hormony/w sumie cokolwiek. Krwawienie przez pierwsze 3 dni jest bardzo obfite, potem się uspokaja i ostatnie 2 dni są spokojniejsze, czyli 5 dni okresu. Objawy to najczęściej ogromna wrażliwość, standardowy wkurw na cały świat, zmęczenie, zachcianki jedzeniowe, bóle podbrzusza, biegunka, migreny, niewyspanie, waga skacząca do 2 ton i ogólny brak chęci do życia 💁🏻‍♀️

Jakich produktów menstruacyjnych zazwyczaj używasz?

głównie dysk menstruacyjny, dodatkowo kubeczek, ostatnio też majtki menstruacyjne. Tamponów nie używałam nigdy, a podpasek odkąd używam kubeczka, czyli jakieś 6 lat.

Notatki z okresu czyli realne opinie realnych użytkowniczek
Teksty w tej serii są pisane przez użytkowniczki produktów menstruacyjnych Ora. Artykuły opierają się na osobistych, subiektywnych doświadczeniach i nie stanowią porad medycznych ani uniwersalnych rekomendacji. Każdy tekst jest indywidualną perspektywą autorki i nie musi odzwierciedlać doświadczeń innych ani stanowiska marki.

Czas, kiedy okres był źródłem strachu

Jako kobieta czuję się dopieszczona, szczególnie podczas okresu. Dawniej kojarzyłam okres z obrzydliwym czasem: mokrymi, przeciekającymi podpaskami i wiecznie poplamionymi majtkami. Każde wyjście do toalety wiązało się ze strachem, czy coś mi przypadkiem nie przeciekło, a plamy krwi, szczególnie te po całej nocy, były moją zmorą.

Pierwsze spotkanie z kubeczkiem menstruacyjnym Facelle z Rossmanna 

Aż w końcu gdzieś usłyszałam o kubeczku menstruacyjnym. Wizja absolutnie przerażająca, no bo jak to, mam sobie coś wsadzić TAM, DO ŚRODKA i w dodatku nosić to przez cały dzień? Przerażała mnie aplikacja tampona, a co dopiero kubeczka menstruacyjnego. Poszłam jednak do Rossmanna i tam zapoznałam się z moim pierwszym w życiu kubeczkiem: różowym maluchem, czyli kubeczkiem menstruacyjnym Facelle.

Wzięłam pierwszy lepszy rozmiar i zaczęłam maraton prób i błędów. Zdanie, które zostało ze mną na długo: pochwa to nie jest czarna dziura, nic ci tam nie zginie. I to zdanie bardzo mi pomogło, bo o ile włożenie kubeczka menstruacyjnego jeszcze było okej, o tyle wyciągnięcie go po pierwszej nocy sprawiło, że zaczęłam swoją pochwę kwestionować. Okazało się jednak, że daleko jej do czarnej dziury i mogę być spokojna.

Minęło parę miesięcy, a ja i kubeczek menstruacyjny staliśmy się najlepszymi przyjaciółmi: jeszcze nigdy okres nie był tak komfortowy.

kubeczek menstruacyjny Facelle
Kubeczki menstruacyjne, od góry: kubeczek menstruacyjny Selena Cup, Kubeczek menstruacyjny Ora, Kubeczek menstruacyjny Facelle z Rossmanna

Kubeczek menstruacyjny w praktyce. Od własnych obaw do polecania innym

Polecałam kubeczek menstruacyjny wszystkim koleżankom na prawo i lewo. Parę z nich skorzystało z moich rad i do dziś korzystają z kubeczka, nie wyobrażając sobie życia bez niego. Proces tłumaczenia im, jak to działa i jak najlepiej go zaaplikować, pozwolił mi samej lepiej poznać kobiecą anatomię. Poza tym byłam po drugiej stronie mocy: mogłam przekonać dziewczyny, że nie ma się czego bać, i powtarzać im cytat o pochwie i czarnej dziurze.

Kubeczek menstruacyjny Selena Cup kontra Facelle: porównanie dwóch kubeczków menstruacyjnych

Jakiś czas później postanowiłam zainwestować w nowy kubeczek menstruacyjny, tym razem kubeczek menstruacyjny Selena Cup. Był trochę większy i miał twardszą ściankę niż kubeczek z Facelle. Szybko okazało się, że anatomii nie oszukasz: o ile kubeczek menstruacyjny Facelle spełniał swoją robotę, o tyle po pewnym czasie zaczął przeciekać i wyraźnie czułam, że jest za mały i za miękki. Kubeczek menstruacyjny Selena Cup okazał się z kolei twardy i duży, niby dobrze, a jednak na dłuższą metę niezbyt komfortowo. Sama aplikacja nie była przyjemna, a obtarte wargi sromowe to nic fajnego.

kubeczki menstruacyjne
Kubeczki menstruacyjne, od lewej: kubeczek menstruacyjny Selena Cup, Kubeczek menstruacyjny Ora, Kubeczek menstruacyjny Facelle z Rossmanna

Kubeczek menstruacyjny Ora: kubeczek, który okazał się strzałem w dziesiątkę

Następnie w historii kubeczkowej nadszedł moment na kubeczek menstruacyjny Ora i to był strzał w dziesiątkę. Pomijam fakt, że jest w moim ulubionym kolorze, ale przede wszystkim: jest miękki i twardy jednocześnie. Nie za gruby, nie za cienki. Dodatkowo ma genialny kształt. Zarówno kubeczek menstruacyjny z Rossmana – Facelle, jak i Selena Cup mają „proste” ścianki oraz są prosto ścięte na brzegach, a kubeczek Ora nie dość, że ma ścianki „falowane”, czyli znacznie lepiej dopasowane do kobiecej anatomii, to dodatkowo jest ścięty po skosie. Game changer przy aplikacji. Nic nie boli, nic nie uwiera, kubeczek menstruacyjny zasysa się momentalnie.

Dlaczego to ma takie znaczenie? Bo w porównaniu do kubeczka menstruacyjnego Ora, aplikacja Selena Cup czy Facelle to jak próba włożenia okrągłego klocka do kwadratowego otworu. Niby pasuje, ale jednak nie do końca i tak właśnie jest z tymi różowymi gadżetami. 

A skoro już o różu mowa: po latach używania zarówno Facelle, jak i Selena mają odbarwienia po krwi menstruacyjnej. Nic złego, normalna rzecz, ale jednak kolor kubeczka Ora będzie cieszył oko nawet po latach użytku, bez ryzyka przebarwień.

kubeczek menstruacyjny Rossmann
Kubki menstruacyjne, od lewej: kubeczek menstruacyjny Facelle, Kubeczek menstruacyjny Ora, kubeczek menstruacyjny Selena Cup.

Dysk menstruacyjny Ora kontra limitowany czarny dysk menstruacyjny: moje pierwsze doświadczenia

Jako zagorzała kolekcjonerka gadżetów menstruacyjnych postanowiłam zaopatrzyć się także w dysk menstruacyjny. Nie przemawiała do mnie idea dysku menstruacyjnego (po co, skoro mam kubeczek menstruacyjny?), ale wpadł mi w oko limitowany czarny dysk menstruacyjny z polskiej marki i postanowiłam spróbować, jednocześnie testując dysk menstruacyjny Ora.

Z aplikacją dysku menstruacyjnego poszło całkiem prosto. Na pewno pomogło doświadczenie z kubeczkiem, ale bez wątpienia pomocne były również instrukcje na pudełkach oraz profilach na mediach społecznościowych. Tutaj zdecydowanie przydaje się więcej znajomości własnej anatomii, która naturalnie przychodzi z użyciem kubeczka menstruacyjnego.

Dysk menstruacyjny Ora jest nie tylko prześliczny, ale też mega przyjemny w dotyku: lekki i mięciutki, śliski w środku, matowy na zewnątrz, cudownie wykończony. Na duży plus fakt, że do chwytania mamy zwykły „paseczek”. O ile czarny dysk menstruacyjny ma urocze serduszko w ramach ogonka, o tyle to samo serduszko potrafi bardzo niewygodnie wystawać po aplikacji (i wcale nie tak łatwo jest je „zaplątać”, kiedy dysk jest w środku pochwy). Dysk menstruacyjny od Ora i jego sznureczkowy ogonek jest idealny: po aplikacji nic nie wystaje i nie uwiera.

porównanie dysków menstruacyjnych
dysk menstruacyjny który najlepszy

Autodumping w dysku menstruacyjnym i inne zalety dysku

Poza tym warto dodać, że dysk menstruacyjny to kolejny, po kubeczku, game changer. Dzięki większej pojemności można wymieniać go jeszcze rzadziej niż kubeczek menstruacyjny i naprawdę nie ma szans, żeby przeciekł, jeśli jest poprawnie zaaplikowany. Na dodatkowy plus brak zasysania, który na przykład dla mnie w pierwszych 2 dniach okresu bywa niekomfortowy, chociaż jednocześnie nie uznaję tego za wadę kubeczka, po prostu warta uwagi różnica, którą dostrzegłam po przetestowaniu dysku menstruacyjnego. Dodatkowo genialna funkcja autodumpingu, czyli opróżniania dysku menstruacyjnego bez konieczności wyciągania go, genialne, szczególnie w toaletach publicznych.

Aktualnie mój ulubiony podział to dysk menstruacyjny na pierwsze 3 dni okresu (mocne krwawienie), a kubeczek menstruacyjny na ostatnie 2 (lżejsze krwawienie).

dysk menstruacyjny

Nieoczywiste plusy kubeczka i dysku menstruacyjnego 

Tego typu gadżety mają też swoje nieoczywiste plusy, na przykład:

  • możesz nosić ładną bieliznę podczas okresu i nic ci z niej nie wystaje, plus nikła szansa, że ją pobrudzisz;
  • możesz spać nago podczas okresu, szczególnie przydatne w lecie;
  • możesz bez problemu uprawiać każdą aktywność fizyczną. U mnie jest to siłownia i żaden ciężar nie jest kubeczkowi czy dyskowi menstruacyjnemu straszny. Zapewniam, że jeśli są prawidłowo założone, to nie da się ich „urodzić”;
  • możesz się masturbować bez obawy ubrudzenia krwią. Ponownie, krew to żaden problem, ale dla mnie nigdy nie było to komfortowe. Dodatkowo dysk menstruacyjny umożliwia uprawianie seksu w trakcie okresu, więc naprawdę, co kto lubi!;
  • poznajesz swoją anatomię. Uczysz się, że twoja cipka i pochwa są normalne, poznajesz ich budowę i zaczynasz ogarniać, jak nisko lub wysoko ulokowana jest twoja macica w zależności od dnia cyklu. To się dopiero nazywa biohacking;
  • odkrywasz, że krew menstruacyjna sama w sobie nie śmierdzi. Śmierdziała w kontakcie z jednorazową podpaską, a tu się okazuje, że wcale nie jest obrzydliwa. Sama przez lata ją za taką uważałam. Spoiler alert: jest zupełnie normalna.

Test majtek menstruacyjnych Ora: moje wrażenia

W ostatnim czasie miałam też okazję przetestować majtki menstruacyjne Ora. Nie byłam do nich z początku przekonana, bo myślałam, że majtki menstruacyjne będą jak jednorazowa podpaska: wszystko będzie na nich czuć i będą nie dość, że obleśne, to jeszcze śmierdzące. Cóż, myliłam się w każdym aspekcie: są wygodne, grube, mają wbudowaną warstwę chłonącą, można je normalnie wyprać i osobiście najbardziej lubię je albo ubierać wtedy, kiedy wiem, że mogę dostać okres, będę poza domem i nie będę mieć dostępu do łazienki, albo w ostatnie dni okresu, jeśli nie mam akurat ochoty na kubeczek menstruacyjny. Bo, umówmy się, okres bywa tak męczący, że czasem ostatnie, co chcemy robić, to grzebanie w „czarnej dziurze”.

polskie majtki menstruacyjne
majtki menstruacyjne Ora

Dlaczego warto poznać gadżety menstruacyjne: podsumowanie moich doświadczeń

Nie skłamię i nie przesadzę, jeśli powiem, że odkrywanie nowych gadżetów menstruacyjnych to moje hobby i uważam, że każda kobieta lub osoba mająca okres może na tym skorzystać. Okres przestaje być czymś, czego nienawidzisz i uważasz za obrzydliwe: zaczynasz dostrzegać, że to zupełnie naturalny proces, i zwyczajnie go akceptujesz, bo kubeczek czy dysk menstruacyjny pomagają ci go przetrwać. Poznajesz swoje ciało, anatomię i zaczynasz lepiej je rozumieć, a nawet lubić. Czujesz się dopieszczona, bo nawet jeśli w trakcie okresu wydaje ci się, że jesteś obrzydliwa, to nie jesteś i nawet (a może i szczególnie) wtedy potrzebujesz wsparcia, ukochania i miękkości. Właśnie takiej miękkości, jaką reprezentują sobą produkty Ora.

Dziękuję, że przeczytałaś/eś artykuł Ora do końca.
Bądź na bieżąco! Zapisz się na prasówkę 📩, obserwuj Ora na Instagramie, Facebooku lub tik-toku.

Zastrzeżenie dotyczące bloga
Treści publikowane na tym blogu opierają się na dostępnych badaniach i informacjach w momencie ich tworzenia. W miarę pojawiania się nowych danych będziemy aktualizować nasze treści.
Zawarte tu treści nie stanowią porady medycznej. W przypadku jakichkolwiek problemów zdrowotnych zalecamy konsultację z lekarzem.

data dodania:

| aktualizacja:

Shopping Cart
Scroll to Top