Majtki menstruacyjne w pracy z dziećmi – moja historia
Komfort, wygoda, przespane noce i dbanie o środowisko. To główne powody, dla których pochylam się od kilku lat nad produktami menstruacyjnymi. I choć nie jestem łyżwiarką figurową, to w swojej pracy potrzebuję czuć się pewnie w każdej sytuacji.

- Okres w pracy z dziećmi, kiedy łazienka nie jest prywatna
- Koniec z sensacją w łazience, czyli majtki menstruacyjne w akcji
- Miękkie jak poduszka. Majtki menstruacyjne do jazdy na rowerze
- Spokojne noce podczas okresu z majtkami menstruacyjnymi
- Chłonność majtek menstruacyjnych – moje doświadczenia
- Produkty menstruacyjne a ekologia
- Od waty w majtkach do świadomych wyborów menstruacyjnych
- Ile można zaoszczędzić na wielorazowych produktach menstruacyjnych?
- Od wstydu do akceptacji, o tym jak majtki menstruacyjne zmieniły moje podejście do okresu
Poznaj autorkę: Ada
Wiek: 32 lata
Rola w społeczeństwie: dzienna opiekunka dzieci do lat 3, kobieta, mama
Czy Twoje pierwsze doświadczenie z menstruacją było pozytywne, negatywne, czy neutralne?
Pierwszy okres dostałam w domu, byłam w nim sama, ale wiedziałam czego używa mama, podpaski trzymała w widocznym miejscu, więc chyba zostałam poprowadzona przez intuicje. Byłam trochę zaniepokojona, zadzwoniłam do mamy, ta jednak szybko uświadomiła mi, że nie ma tu o czym dyskutować, kobiety mają okres i tyle. W moim domu nie poruszało się takich tematów, więc poznawałam siebie miesiączkującą zupełnie samodzielnie.
Opisz w kilku zdaniach, jak zazwyczaj przebiega Twój cykl menstruacyjny.
Od 15 roku życia zawsze regularnie (z przerwą na ciążę ;)). Miesiączka trwa do 6 – 7 dni. Najgorszy jest 2 i 3 dzień, kiedy krwawienie jest najbardziej obfite, a krew rzadka. Wtedy też najczęściej pojawia się ból brzucha. Potem w okolicach 5 dnia pojedyncze, ale bardzo mocne skurcze czyszczącej się macicy.
Jakich produktów menstruacyjnych zazwyczaj używasz?
Od 4 lat używam kubeczka menstruacyjnego, wspomagam się wkładkami (choć je również zastąpię wielorazowymi). W mojej szufladzie są również tampony, na niektóre okazje (średniej wielkości opakowanie mam na kilka a nawet kilkanaście miesięcy) no i majtki menstruacyjne, których używam od 2 miesięcy, jestem nimi zachwycona, dlatego podzielę się swoją historią.
Notatki z okresu czyli realne opinie realnych użytkowniczek
Teksty w tej serii są pisane przez użytkowniczki produktów menstruacyjnych Ora. Artykuły opierają się na osobistych, subiektywnych doświadczeniach i nie stanowią porad medycznych ani uniwersalnych rekomendacji. Każdy tekst jest indywidualną perspektywą autorki i nie musi odzwierciedlać doświadczeń innych ani stanowiska marki.
Okres w pracy z dziećmi, kiedy łazienka nie jest prywatna
Jestem dzienną opiekunką dzieci do lat 3. W moim wykonaniu wygląda to tak, że każdego dnia do mojego domu przychodzi piątka maluchów. Obie strony cały czas chcą mieć siebie na oku, więc nie ma czegoś takiego jak zamykanie się w łazience, nawet podczas okresu. I choć na co dzień wszyscy mają się z tym OK, i ja, i te dzieci, i ich rodzice, to jednak bywają momenty niekomfortowe.
No bo wyobraźcie to sobie: siadam na ubikacji, grzebię między nogami, aby wyciągnąć kubeczek menstruacyjny, chlust krwi do ubikacji, a potem płukanie w umywalce, no i znów grzebanie między nogami, aby go wsadzić. A dzieci… super zainteresowane. Gdyby mogły, wsadziłyby swoje małe głowy do ubikacji, żeby tylko zobaczyć, co to się dzieje tam za czary. Zresztą nie trzeba pracować z dziećmi, myślę, że wiele mam może wyobrazić sobie podobną sytuację. Do tego jeszcze pytania! A co tam masz? A skąd ta krew? A do czego ten kubek? Zresztą tampon budzi nie mniejsze zainteresowanie.
Koniec z sensacją w łazience, czyli majtki menstruacyjne w akcji
No i przychodzą majtki menstruacyjne. Dla dzieci, po prostu majtki. Więc teraz podczas okresu nie ma już sensacji w łazience. I to jest bardzo, bardzo komfortowe. Ale to tylko wierzchołek góry lodowej.
Odkąd korzystam z majtek menstruacyjnych, mogę swobodniej się poruszać, tańczyć, siadać i wstawać nieskończoną ilość razy, wygłupiać się… Bo wiecie, dwulatki, choć zainteresowane kubeczkiem menstruacyjnym czy tamponem, nie zrozumieją słowa „niedysponowana”. I choć czasem ciało wolałoby leżeć, to przynajmniej głowa nie musi się martwić o to, czy zaraz coś nie wypłynie, nie przecieknie, nie przekrzywi się. Bo majtki menstruacyjne Ora są zawsze na swoim miejscu, idealnie miękkie i dopasowujące się do tego ciała, które wolałoby odpoczywać pod kocykiem.
Miękkie jak poduszka. Majtki menstruacyjne do jazdy na rowerze
Poziom wygody jest niesamowity, odkąd używam majtek menstruacyjnych. Poza pracą najbardziej odczuwam go w nocy oraz podczas… jazdy na rowerze. Rower to mój środek komunikacji po moim mieście na krótkich dystansach. Podczas okresu jazda na rowerze była dla mnie niezbyt komfortowa, głównie ze względu na obolałe ciało.
Wszystko zmieniło się po zakupie bokserek menstruacyjnych Ora, których w ciepłe dni używam jako kolarzówki. Serio! Bo są tak pięknie wykonane, do tego oversizowa koszula lub bluza i jestem gotowa. W majtkach menstruacyjnych na rower! Dodatkowo, jeśli tak jak ja jesteście wrażliwe na twarde siodełka, to w tych majtkach menstruacyjnych macie wrażenie, jakbyście siedziały na podusi (czyli wkładzie chłonnym w majtkach). To jest dla mnie naprawdę sensacyjna zmiana, zwłaszcza że majtki menstruacyjne wykonane z bawełny przepuszczają powietrze, nic się nie poci, nic nie obciera, po prostu bajka.

Spokojne noce podczas okresu z majtkami menstruacyjnymi
A noce? Noce były moją zmorą od nastolatki. Praktycznie podczas każdego okresu „malowałam” na prześcieradle krwawo czerwone obrazy. Spanie podczas miesiączki? Raczej czuwanie. Ale to już przeszłość. Pierwsza noc z okresem to turbo zabezpieczenie, a więc majtki menstruacyjne + kubeczek menstruacyjny, a kolejne to już tylko bokserki menstruacyjne albo kubeczek menstruacyjny (pod koniec) i w końcu przesypiam noce.
● Majtki menstruacyjne na noc, czyli jak zapobiec przeciekom w nocy?
Chłonność majtek menstruacyjnych – moje doświadczenia
Lubię podnosić jakość swojego życia, lubię, kiedy jest mi wygodnie, a im mniej problemów zaprząta moją głowę, tym jestem szczęśliwsza – to chyba naturalne. Dlatego korzystam z majtek menstruacyjnych, czasem w połączeniu z kubeczkiem menstruacyjnym, bo dzięki temu moje życie staje się lżejsze. Mogę spacerować, bawić się z córką, czytać książkę w ogrodzie bez obaw, że muszę cały czas kontrolować stan napełnienia kubeczka menstruacyjnego czy tampona.
Bo majtki menstruacyjne Ora są niesamowicie chłonne. To chyba zaskoczyło mnie najbardziej w tej bieliźnie, bo nie sądziłam, że będę mogła je nosić przez cały dzień bez żadnych obaw. Z moich wstępnych obserwacji i obliczeń wynika, że bokserki high wchłaniają ok. 80 ml krwi, a majtki hi-cut z wkładką light minimum 25 ml.
● Dlaczego frotte bambusowe na wkład chłonny w majtkach menstruacyjnych na obfity okres?
Produkty menstruacyjne a ekologia
Wygoda to życie! Jak już pisałam, uwielbiam, kiedy jest mi wygodnie, niemniej myśląc o produktach menstruacyjnych myślę również o ekologii oraz o tym, jakie wzorce związane z menstruacją przekazuję dalej. Jako mama i osoba pracująca z małymi dziećmi mam wysokie poczucie społecznej odpowiedzialności za to, jaki świat po sobie zostawię dla kolejnych pokoleń oraz jakie podejście za kilka lat będzie miała do okresu moja córka.
Od waty w majtkach do świadomych wyborów menstruacyjnych
W moim domu nie rozmawiało się o okresie. Nie rozmawiałam o nim ani z mamą, ani z innymi kobietami z rodziny, a co za tym idzie z przyjaciółkami też nie. Zresztą mama mawiała, że nie mam na co narzekać, bo za jej czasów to się watę w majtki wkładało. Tak, kiedyś było zupełnie inaczej, ale czy to oznacza, że mam się cieszyć z noszenia plastikowej podpaski, która przykleja mi się do pupy, tworząc krosty i ranki? Czy mam bezwiednie wkładać w siebie tampon, który po latach przyniesie nie wiadomo jakie konsekwencje dla mojego organizmu? Czy mogę z tej „wygody” korzystać bez umiaru, bezmyślnie produkując kolejne i kolejne sterty śmieci? No i gdzie jest granica pomiędzy realną wygodą i komfortem a przyjmowaniem tego, co narzuca nam wszechobecny konsumpcjonizm i reklamy, które nie są z nami szczere?

Ile można zaoszczędzić na wielorazowych produktach menstruacyjnych?
Z jednorazowych produktów menstruacyjnych zrezygnowałam ponad 5 lat temu. Od tego czasu kupiłam dwa kubeczki menstruacyjne, zainwestowałam w trzy pary majtek menstruacyjnych oraz wielorazowe wkładki higieniczne. W mojej szufladzie jest awaryjna paczka tamponów (24 sztuki wystarczają mi na ok. rok). Wiecie, że przez te 5 lat to oszczędność niemal 3000 złotych? I jaki pożytek dla środowiska!
Zwłaszcza że większość tamponów, podpasek i wkładek ma w swoim składzie plastik, który szkodzi nie tylko naszej planecie, ale również naszemu organizmowi. I ja mam taki apel: zadbajmy o swoje zdrowie, zadbajmy o środowisko, zadbajmy o budowanie wartościowych wzorców w oczach kolejnych pokoleń, a przy okazji oszczędzajmy pieniądze.
Od wstydu do akceptacji, o tym jak majtki menstruacyjne zmieniły moje podejście do okresu
Decyzja o zakupie majtek menstruacyjnych Ora zmotywowała mnie również do poczytania więcej o krwi menstruacyjnej i obaleniu mitu, najpierw przed samą sobą, a potem w swoim otoczeniu, o tym, że krew menstruacyjna jest brudna, skażona, że trzeba się jej wstydzić czy trzymać od niej z daleka. I dopiero dziś, mając ponad 30 lat, mam się dobrze ze swoim okresem, jestem wręcz z niego dumna i czuję, jak bardzo jest integralną i dopełniającą częścią mojej kobiecości.
I już nie jestem zła, kiedy nadchodzi, bo mam super wygodne produkty menstruacyjne. I jestem również dumna z tego, co obserwuje moja córka, że temat okresu nie jest tabu, że mam pewność, że kiedy zacznie miesiączkować, będzie otwarta na rozmowę i wierzę, że wybierze najlepsze dla siebie produkty menstruacyjne w zgodzie ze swoimi wartościami, w zgodzie ze swoją kobiecością oraz dla maksymalnej wygody.
P.S. A kiedy myślę o tej komfortowej jeździe na rowerze, to czasem nawet nie mogę się doczekać okresu. 😉
● Czy noszenie majtek menstruacyjnych jest higieniczne?
Dziękuję, że przeczytałaś/eś artykuł Ora do końca.
Bądź na bieżąco! Zapisz się na prasówkę 📩, obserwuj Ora na Instagramie, Facebooku lub tik-toku.
Zastrzeżenie dotyczące bloga
Treści publikowane na tym blogu opierają się na dostępnych badaniach i informacjach w momencie ich tworzenia. W miarę pojawiania się nowych danych będziemy aktualizować nasze treści.
Zawarte tu treści nie stanowią porady medycznej. W przypadku jakichkolwiek problemów zdrowotnych zalecamy konsultację z lekarzem.
data dodania:
| aktualizacja:

